piątek, 10 października 2014

Fox Knives USA - Vitale - recenzja

Firma FOX Coltellerie została założona przez Oreste Fratiego w 1977 roku. Nazwa pochodzi od inicjałów założyciela. To w zasadzie wszystkie informacje dotyczące historii FOXa jakie można znaleźć na ich stronie. Dziś firma ma bardzo szeroką ofertę – FOX produkuje zarówno klasyczne noże składane jak i nowoczesne noże, współpracując przy tym np. ze Spyderco czy znakomitym Duńskim twórcą noży – Jensem Anso. Równie zróżnicowana jest oferta noży z głownią stałą – można znaleźć w niej noże inspirowane wyrobami Green River, jak i nowoczesne ostrości zaprojektowane przez Jerrego Hossoma. Obok FOX Coltellerie istnieje np. Fox Knives Military Division produkująca, co wskazuje sama nazwa, prawdziwie taktyczne noże – każdy miłośnik noża Rambo znajdzie w ich ofercie coś dla siebie xD. W 2009 roku powstało z kolei Fox Knives USA, które poza sprzedażą noży włoskich, produkuje również swoje projekty. Dziś chciał bym przedstawić właśnie ich nóż – model Vitale w wersji combo, zaprojektowany przez Mike'a Vellekampa.






Mike Vellekamp jest projektantem noży w Blade-Tech oraz 5.11 Tactical, jest również właścicielem FOX Knives USA, jakiś czas temu rozpoczął również przygodę z wytwarzaniem noży ręcznie. Na Blade Show w 2009 roku otrzymał nagrodę "Most Innovative American Design of The Year" za nóż Fox Knives USA Rescue II.

Pierwsze wrażenie.



Najpierw chciał bym serdecznie podziękować Marsowi, który podesłał mi ten nóż do testów ! 

Nacięcie pod palec, choil, rampa jak w Spyderco, scheepfoot, combo. Dziwny nóż. Część osób powie, że zwyczajnie brzydki. Ja do tej grupy się zaliczam - uprzedzam na początku. Po wzięciu Vitale do ręki zdziwił mnie plastik - jest on wyraźnie gorszej jakości (wizualnie) niż ten w Endurze, Gripie, czy Ka-Barze Dozierze. Tym bardziej zaskoczyły mnie napisy na głowni - 154cm USA. Nóż jak by z poprzedniej epoki - lekki, bez stalowej konstrukcji, z back lockiem, robiony w Stanach z dobrej stali.



Jako, że ja nie przepadam za combo, co za tym idzie nie posiadam żadnego (poza Jego Ekscelencją Pikutkiem) noża z ząbkami, postanowiłem, że zabawę z tym nożem opiszę jako starcie ostrza gładkiego i ząbkowanego. Oczywiście nie jest to w pełni miarodajne porównanie bo różne czynności łatwiej bądź trudniej wykonuje się poszczególnymi częściami kt. Przy wystawianiu ocen wziąłem to pod uwagę.




Rękojeść 


Tak jak powiedziałem plastikowe okładziny nie robią najlepszego wrażenia - wyglądają trochę tandetnie. Sam nóż leży w ręce naprawdę dobrze przy czym zarówno kształt rękojeści jak i wyprofilowanie nacięć pod palce wymuszają chwyt z kciukiem na rampie. Z racji na wspomniane podcięcia które odchudzają plastik okładziny można wyginać. Nożem pracuje się wygodnie, chociaż przy dłuższych pracach, przy których używa się więcej siły (np. struganie) końcówka naprawdę długiego klipsa wpija się w rękę. Niespotykaną ciekawostką jest fakt, że na końcu dźwigni blokady znajduje się podcięcie komponujące się z podcięciami na głowni, przez co znika linia styku głowni z blokadą. Back lock działa dobrze - łatwo jest zwolnić blokadę i zamknąć nóż, jednocześnie nóż nie składa się od uderzenia grzbietem w deskę.





Plain vs Combo



Pierwszym zadaniem było pocięcie dwóch kabli. Ależ te ząbki sobie radzą ! Ostrze gładkie nie ma szans, w tej konkurencji wygrywa combo - tnie szybciutko i nie trzeba przykładać siły - kabel poddaje się sam. 

Następnym ciętym materiałem był karton. Plain radzi sobie bez zarzutu, combo w zasadzie też. Tnąc papier lub właśnie karton można wykonać albo zwykłe cięcie albo cięcie pchane (push cut). Niestety przy zwykłym cięciu combo może się zablokować w kartonie i zacząć go drzeć (szczególnie jeśli jest trochę przytępione, albo zalepione klejem z taśmy). Jeśli zawodowo miał bym przerabiać karton na spagetti to wybrał bym gładkie ostrze.

W cięciu skórzanego czy też skóropodobnego pasa ciężko było wyłonić zwycięzcę - ostrze ząbkowane jak i plain radziły sobie podobnie. Sytuacja powtórzyła się przy cięciu starego paska od szlafroka. To mnie trochę zdziwiło, trzeba było przeciąć jeszcze jakiś materiał tego typu. Pod nóż poszła bawełniana szmata - ostrze ząbkowane cięło szybciej, ale jednocześnie brzydziej - szarpało materiał.



Kolejny test to prawdziwa klasyka - patyk, ostrzenie suchej gałęzi (3cm średnicy). Tutaj ząbki poniosły sromotną klęskę - ślizgały się po drewnie, kiedy próbowałem użyć większej siły to zdarzało się, że blokowały się w drewnie. Ogólnie tą czynność wykonuje się ząbkami bardzo niepewnie, istnieje spora możliwość omsknięcia się noża. 

Po wykonaniu tych testów, oraz dobiciu noża cięciem kartonu na desce całością gładkiego ostrza, krawędź tnąca przestała ciąć kartkę, do tego pojawił się naprawdę wyraźny blade play poziomy, którego nie można zlikwidować (nóż skręcony jest ma maxa, chodzi troszkę ciężej, bp nie znika) Na jednym z ząbków pojawiło się mikro wgłębienie.



Przyszedł czas na ostrzenie - wystarczyło kilkadziesiąt pociągnięć na białym pręcie ceramicznym by nóż zaczął golić. Trochę więcej czasu zajęło ostrzenie ząbków, wydaje mi się, iż nie udało się przywrócić ich fabrycznej ostrości. 

W kuchni nóż radził sobie naprawdę nieźle. Nie było problemu z cięciem w plasterki czy kostkę warzyw, ser żółty został pocięty nadspodziewanie sprawnie. Pazur Vitale pokazał krojąc świeży chleb - w końcu ząbki naprawdę się do czegoś przydały. Po chwili jednak okazało się iż mogą one też niewyobrażalnie przeszkadzać - pokrojenie piersi z kurczaka tak agresywną krawędzią tnącą to istna mordęga, ząbki zamiast ciąć rozrywają mięso.



Jak to jest z ząbkami w nożu codziennego użytku ? Na pewno nie jest to rozwiązanie dla mnie, wydaje mi się iż każdy użytkownik, który dba o nóż na tyle by utrzymywał on ostrość roboczą wybierze głownie palin - zęby zwyczajnie częściej przeszkadzają niż pomagają. Inaczej sprawa wygląda jeśli nóż jest tępy. Wtedy mogą okazać się zbawienne.

Trzymanie ostrości


Po sprawdzeniu co warte są ząbki postanowiłem przeprowadzić jeszcze test trzymania ostrości. Z Lidla zawinąłem pięć kartonów i lecimy. Nóż tnie dobrze, ma cienką kt więc śmiga przez karton aż miło. Zdarza się, że combo szarpie cięty materiał. Na początku wykonywałem po 3 cięcia ząbkami i 3 częścią bez nich, potem ciąłem dowolnie. Po pocięciu połowy zgromadzonego kartonu nóż ciął kartkę tylko trochę gorzej niż na początku, spadek ostrości był nieznaczny. Po pocięciu 3/4 zapasu nóż ciął już zauważalnie słabiej, na koniec testu ciężko było rozpocząć cięcie kartki. Ostrzenie tak jak za pierwszym razem - poszło szybko, ale żeby przywrócić ostrość ząbkom musiałem rozłożyć swoją V'kę Smithsa czego nie robiłem od dawna (ostrzenie zębów z ręki jakiś słabo mi szło).

Podsumowanie


Nożyk użytkowo spisuje się naprawdę nieźle, wygodnie leży w ręce, spodobało mi się zakończenie blokady nacięciem. Rozczarowuje spory blade play, który pojawił się po pracy. Materiał rękojeści jest nie najlepszy, sam projekt nie trafi do każdego. Z dużym może, ale jeśli komuś się podoba ? Tani nóż ze 154cm robiony w Stanach ? Ups. Cena tego noża wynosi 116 dolarów Uu eS Aa na stronie producenta, w sklepach dostępny jest za około 95 dolarów. Jak to zobaczyłem, to przecierałem czy ze zdumienia. Biorąc pod uwagę jaką jakość mają dziś chińskie noże za 10$ czy to, że istnieją noże produkowane w USA, takie jak Gerber Gator (154cm) czy Kershaw Skyline (g10, Sandvik 14C28N), które kosztują trochę ponad 40$ to dla mnie Fox Vitale jest nie do końca poważną propozycją



Bibliografia:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza