środa, 8 kwietnia 2015

Zero Tolerance 770 - recenzja



Historia modelu 770 rozpoczęła się od noża Zero Tolerance 777. Model 777 wzbudził wielkie zainteresowanie, w 2011 roku nóż dostał nagrodę noża roku (Overall Knife Of The Year) na Blade Show. Projekt naprawdę robił wrażenie - niestandardowy design, kompozytowa głownia łącząca nowoczesną stal z damastem, włókno węglowe, tytan. Dużą rolę w projekcie 777 odegrał Jim McNair, pracownik KAI.

Zero Tolerance 777:
http://www.bladeforums.com/forums/showthread.php/901807-The-Original-0777
Nóż prezentował się znakomicie, ale ZT 777 pojawiał się na językach wielu entuzjastów nożowych z całego świata nie tylko z tego powodu. Projekt został skopiowany przez firmę Microtech, która wprowadziła na rynek model Matrix, który łudząco przypominał ZT 777. Warto dodać, iż Zero Tolerance 777 mimo prezentacji i otrzymania nagrody długo nie wchodził na rynek, firma Microtech to wykorzystała i wypuściła swój nóż wcześniej. Podobnież ludzi z Mictorecha rozzłościło to, że na Blade Show, pokazane zostały OTF'y Kershawa. Nie zostały one jednak zaprezentowane oficjalnie i nigdy nie weszły do produkcji, wypuszczenie Matrixa miało być odegraniem się za tą sytuację (nie wiem na ile można wierzyć w tą historię). Sytuacja była o tyle dziwna, że rzadko zdarza się by jedna amerykańska firma skopiowała coś od drugiej, tym bardziej, że Jack Igarashi zna się z Tonym Marfione.

Porównanie ZT 777 i MT Matrixa:
http://www.bladeforums.com/forums/showthread.php/959572-Microtech-Matrix-ZT0777-Controversy

Ale z drugiej strony trzeba pamiętać o sytuacji kiedy to firma Microtech w 2010 roku skopiowała znany i rozpoznawalny automatyczny nóż Mikova, czy wcześniej gadżet EDC - wielofunkcyjną kartę Neila Blackwooda.

Oryginalny Mikov:
http://www.bladebid.com/asp/uploaded/radC4315241nh1700.jpg

Microtech OSS Cobra:
http://forum.knives.pl/index.php/topic,99884.120.html

Przy okazji tej sytuacji, znakomity foto żart na knives spreparował Jumbo. Cooming soon:

http://forum.knives.pl/index.php/topic,99884.msg704904.html#msg704904

Sprawa 777 była szeroko dyskutowana na wielu nożowych forach. Pojawiły się sugestie, że ZT 777 to nóż podobny do projektów realizowanych przez Dmitry Sinkevicha. Na te komentarze odpowiedział Jim McNair, mówiąc iż wszystkie noże które powstają, są inspirowane setkami noży które się widziało, ale nie może być mowy o tym, żeby to była kopia. Faktycznie wydaje się, że zarzut był fałszywy, tym bardziej że w roku 2013 ZT ponownie zgarnęło nagrodę noża roku (Overall Knife Of The Year) za model 454, którego projektantem był właśnie Dmitry Sinkevich. W 2014 roku do oferty wszedł model 452CF(nowa, produkcyjna wersja 454) oraz 0450 - oba zaprojektowane przez Sinkevicha.

Nóż Sinkevicha, z którego miał zostać ściągnięty projekt ZT 777:
http://www.bladeforums.com/forums/showthread.php/901807-The-Original-0777/page5


ZT 454:
http://bladereviews.com/zero-tolerance-0454-review/

ZT 450:


http://zt.kaiusaltd.com/knives/knife/zt0450
Wracając do modelu 777 - zainteresowanie tym nożem było naprawdę duże. Można więc przypuszczać, że dlatego postanowiono wypuścić na rynek jego uproszczoną wersję - tak powstał model 770. Na początku wypuszczono model 770 z aluminiowymi okładzinami (taka wersja będzie recenzowana). Był to nóż limitowany, cena nie była wysoka, więc noże sprzedawały się naprawdę dobrze. Zapewne ze względu na zainteresowanie tym nożem,  postanowiono wprowadzić go do stałej oferty, modyfikując nieco (zmieniono okładziny z aluminium na włókno węglowe, wstawiono również inną śrubę osi). Tak powstał obecnie dostępny model 770CF.

ZT 770 CF:
http://newgraham.com/0770-Carbon-Fiber-ZT0770CF/

Recenzowanym nożem będzie ZT 770 z aluminiowymi okładzinami. Muszę przyznać, że ostatnio bardzo mi ten materiał przypadł do gustu. Dopóki aluminium się zbyt mocno nie obije prezentuje się naprawdę dobrze.

Cyferki:

Waga: 106g
Długość zamkniętego noża: 11cm
Długość otwartego noża: 19,4cm
Długość kt po łuku: 8,5cm 
Stal: elmax

Film:




Jedną z najmocniejszych stron tego noża jest niewątpliwie projekt. Wszystko tu pasuje do siebie, wygląda nowocześnie, ale nie jest udziwnione czy przekombinowane. Dla mnie dobry nóż to m.in. taki, w którym nic bym nie zmieniał. Tu zmieniać nie ma co. Chyba, że liczy się wymontowanie sprężyny od wspomagania. Naprawdę jest to jeden z ciekawszych projektów produkcyjniaków ostatnich lat. 


W nożu zastosowano głęboki klips, znany z kilku innych noży Kershawa. 770 w zasadzie nie wystaje z kieszeni, sam klips nie uwiera w dłoń przy pracy, co zdarza się w innych folderach. Kfadratowy pisał na knives, że klips jest mało sprężysty, klika razy zahaczył nim o coś i ten się wygiął. Mi się nie zdarzyło, złego słowa nie mogę powiedzieć. 


Nóż leży w ręce naprawdę dobrze, ale trzeba przy tym zaznaczyć, że chwytu dla osób o większych dłoniach może nie starczyć. Aluminium nie ma żadnej tekstury, ale flipper po otwarciu noża tworzy jelec, więc raczej niemożliwe jest by palce opadły nam na krawędź tnącą. Klikanie tym nożem to prawdziwa przyjemność. Mimo że w okładzinie nie ma zbyt wielkiego wycięcia, to dostęp do listka blokady jest zadowalający, linera zwalnia się bez najmniejszych problemów. 


Używam tego noża jako EDC, na zmianę z innymi, już od jakiegoś czasu. Nóż waży trochę ponad 100 gram, zanim go zważyłem, myślałem, że jest lżejszy. W kieszeni nosi się go naprawdę wygodnie. Klips trzyma pewnie, ale jednocześnie tak, że nie ma problemu z wyjęciem czy włożeniem noża do kieszeni. W kuchni Zetka, pamiętając o ograniczeniach wynikających z długości KT, daje radę. Niektórzy powiedzą, że w krojeniu na desce przeszkadza flipper, ja tam do korzystania z noży z takim systemem otwierania jestem przyzwyczajony. Dużo bardziej przeszkadzają mi kołki. Pewnym mankamentem może być brak brzuszka, ale bułkę ukochanym pasztetem można posmarować od strony grzbietu ;) 


Z innymi zadaniami dnia codziennego nóż również radzi sobie dobrze. Papierki, sznurki, skóra, karton nie są mu straszne. Nie jest to pierwszy nóż z Elmaxu, którego używam, ale pierwszy którego używałem dosyć długo. Jakiś czas temu elmax robił wrażenie, teraz wrażenie robi mniejsze, inne stale mają większy hype. Wydaje mi się, że jest przyzwoita stal. Nóż przyjechał do mnie z lekko podniesioną krawędzią tnącą (trochę poniżej 20 stopni na stronę), zbyt często się z diamentami nie widywał. Ostrzy się lekko i przyjemnie. 



Podsumowując mogę powiedzieć, że jest to naprawdę świetny folder. Ma znakomity stosunek długości KT do długości całego noża, wykonany jest dokładnie, projekt jest nowoczesny ale nieprzekombinowany. Jedyne co irytuje to wspomaganie, ale całe szczęście można je wymontować. Wszystko tu do siebie pasuje, nóż wygląda świetnie, jednocześnie wygodnie się go używa. Niewiele jest noży, w których moim wymaganiom i wymysłom odpowiada wszystko - to jeden z nich. 
Źródła:

http://www.bladeforums.com/forums/showthread.php/901807-The-Original-0777
http://www.toybotstudios.com/2012/02/microtech-matrix-is-ripping-off-zero.html
http://www.jerzeedevil.com/forums/showthread.php/113520-Mircrotech-Matrix-What-s-the-deal/page2

2 komentarze:

  1. Kawał dobrej roboty!
    U nas grono fanów tego noża jest dość skromne, więc fajnie że postanowiłeś coś szkrobnąć.
    Co do blokady to zgadzam się na 100% - nóż zdecydowanie na tym zyskuje.
    Co do linki: Ja ten problem rozwiązałem zaciskając dodatkowy supeł (wybrałem "snake knot") zaraz przy okładzinach, przez co linka nie ma szans wcisnąć się pomiędzy okładziny.
    Tyle ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej
    Fajna recka przekonałeś mnie do zakupu:)
    Jak będziesz chciał się swojej sztuki pozbyć chętnie ją przygarnę, daj tylko znać
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń